Kibice kontra ochrona

Sobotni mecz Jagiellonii przerwała bijatyka. Szalikowcy atakowali kawałkami ławek wyrwanych z trybun. Ochroniarze używali pałek i gazu Podczas sobotniego meczu Jagiellonii Białystok z Polarem Wrocław grupa 20-30 pseudokibiców zaatakowała pilnujących porządku ochroniarzy firmy "Delta". Doszło do bijatyki. Sędzia przerwał mecz na około 10 minut. Policja zatrzymała 20 osób.

Kibice atakowali kawałkami ławek wyrwanych z trybun i prawdopodobnie kijami bejsbolowymi. Ochroniarze używali pałek i gazu. Dopiero przybycie na stadion policji zaprowadziło porządek. Funkcjonariusze nie interweniowali. Po blisko dziesięciu minutach mecz został wznowiony. Wygrała Jagiellonia 4:0.

W związku z zamieszkami, policja zatrzymała 20 najbardziej agresywnych pseudokibiców (w tym dwóch nieletnich). Wszyscy zostali odwiezieni do komisariatu policji, gdzie potwierdzono ich dane personalne i badano stan trzeźwości. Jeden z kibiców został umieszczony w policyjnej izbie zatrzymań. - Ten mężczyzna obraził funkcjonariusza policji. Będzie odpowiadał jak za popełnienie przestępstwa - powiedziała komisarz Maria Kubajewska z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. - Pozostali kibice zostali zwolnieni w sobotę. Wyznaczono im termin przesłuchań. Wszystkie sprawy prawdopodobnie trafią do kolegium. Przez najbliższy miesiąc przesłuchiwani będą również wszyscy świadkowie zajścia, także pracownicy Biura Ochrony "Delta". Kibice twierdzą, że sobotnie zamieszki na stadionie sprowokowali pracownicy Delty. - Nie pierwszy raz doszło do takich przepychanek. Konflikt między kibicami a Deltą narasta od kilku lat. Prosiliśmy prezesów, żeby zmienili ochronę na stadionie. Proponowaliśmy nawet, że sami możemy pracować jako ochroniarze. Nie zgodzili się. Dopóki będzie Delta, na meczach nie będzie spokojne - zapowiadają kibice Jagiellonii.

Innego zdania jest prezes Jagiellonii Mirosław Mojsiuszko. - Od ponad dwóch lat mamy problem z ludźmi, którzy z kibicowaniem mają naprawdę niewiele wspólnego. Przychodzą na mecze tylko po to, by wszczynać bójki - powiedział. - Czas z tym skończyć. Nie zamierzam zrezygnować z Biura Ochrony "Delta". To jedyna agencja, która zgodziła się pracować na takich imprezach.

Niektórzy kibice chcą poddać się obdukcji i złożyć oficjalną skargę na brutalne działania ochroniarzy. Z agencją Delta nie udało nam się wczoraj skontaktować, w jej siedzibie przez cały dzień nikt nie odbierał telefonów.

Działacze Polskiego Związku Piłki Nożnej nie chcą na razie mówić, jaka kara może spotkać białostocki klub za sobotnie zajścia: - Najpierw musimy zapoznać się z protokołem, w którym sędzia opisał zdarzenie. Gdy go poznamy, podejmiemy decyzję.

CO GROZI JAGIELLONII?
- Zamknięcie stadionu
- Kara finansowa
- Wymóg rozgrywania meczów przez Jagiellonię na stadionie oddalonym 100 kilometrów od Białegostoku
- Zakaz stadionowy (jeśli zostaną ustaleni uczestnicy zajścia, otrzymają zakaz wstępu na stadion)

Kurier Poranny