
|
Jagiellonia Białystok w statystyce - jesień 2003: Piłkarze: Rozegrane mecze ligowe: 17 (9 u siebie, 8 na wyjeździe) Zwycięstwa: 8 (7 u siebie, 1 na wyjeździe) Remisy: 3 (0 u siebie, 3 na wyjeździe) Porażki: 6 (2 u siebie, 4 na wyjeździe) Zdobyte punkty: 27 (na 51 możliwych, czyli 52.94% ogółu) Bramki strzelone: 23 Bramki stracone: 19 Rozegrane mecze pucharowe: 5 (4 u siebie, 1 na wyjeździe) Zwycięstwa: 5 (4 u siebie, 1 na wyjeździe) Porażki: 0 (!) Najwyższe zwycięstwo u siebie - 3:1 (Cracovia, Podbeskidzie i ŁKS) Najwyższa porażka u siebie - 0:2 (Szczakowianka Jaworzno) Najwyższe zwycięstwo na wyjeździe - 1:0 (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski) Najwyższa porażka na wyjeździe - 0:2 (Tłoki Gorzyce) Piłkarze Jagi wystartowali w rozgrywkach jak torpeda i na początku byli ich rewelacją, przez pewien czas zajmowali nawet miejsce na czele tabeli. Później przyszła seria słabszych bądź mniej szczęśliwych spotkań i ostatecznie rundę jesienną Jaga zakończyła na 7 pozycji z przewagą 6 punktów nad strefą barażową. Do tego dochodzi historyczny awans do półfinału Pucharu Polski. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że żółto - czerwoni są beniaminkiem rozgrywek i grali w tej rundzie w dużej części zawodnikami, którzy wywalczyli awans, a głównym celem, jaki był stawiany przed drużyną było utrzymanie się w lidze, to dorobek ten trzeba uznać za naprawdę okazały i dający nadzieję na spokojną wiosnę. Kibice (wyjazdy): Arka Gdynia: 64 osoby Piast Gliwice: ok. 50 osób + 4 Wisła KSZO Ostrowiec Świętokrzyski: 9 osób GKS Bełchatów: 32 osoby Aluminium Konin: 0 Stal Gorzyce: 0 + 21 Siarka Raków Częstochowa (PP): 0 (28 osób zatrzymanych przed Częstochową) Polar Wrocław: 3 osoby + 2 Wisła Ruch Chorzów: ok. 240 osób Naprawdę niezła runda w wykonaniu kibiców Jagiellonii. Dobre wyjazdy na Arkę (środa), Piast oraz super liczba i prezentacja na zakończenie jesieni w Chorzowie. Do tego dochodzi parę innych niezerowych wypadów. Oby wiosna nie była gorsza. Goście w Białymstoku: Ceramika Opoczno (PP): 0 Zagłębie Lubin (PP): 0 RKS Radomsko: 3 osoby Zagłębie Lubin: 0 Błękitni Stargard Szczeciński: 0 Cracovia Kraków: 0 Podbeskidzie Bielsko - Biała: 0 Pogoń Szczecin (PP): 0 Pogoń Szczecin: ok. 160 osób (w tym Legia) Raków Częstochowa (PP): 0 (36 osób zatrzymanych w Łapach) ŁKS Łódź: 17 osób Szczakowianka Jaworzno: 0 Ceramika Opoczno: 0 Goście jak zwykle pojawiali się w Białymstoku w bardzo 'umiarkowanych' liczbach, nie licząc ekipy ze Szczecina. Runda zaczęła się od niespodziewanej wizyty 3 kibiców z Radomska, którzy zostawiają w Białym szal. Następna z kolei wizytowała nas bardzo liczna grupa kibiców Pogoni Szczecin, która w tej rundzie zaprezentowała się zdecydowanie najlepiej. Dużo słabiej niż 2 lata temu pokazał się ŁKS. Ekipa Rakowa zatrzymana w Łapach po awanturze w Szepietowie jest ostatnią, jaka wybrała się do Białegostoku. Niespodzianką rundy jest nieobecność w Białymstoku kibiców Cracovii. Zero te psuje Pasom zdecydowanie statystykę wyjazdową i jest do dziś wypominane przez wiele osób.
Alpha
|
|
Remis na zakończenie rundy: Ruch Chorzów - Jagiellonia 1:1... 22 listopada 2003 Na zakończenie rundy jesiennej Jagiellonia zremisowała wyjazdowy mecz z Ruchem Chorzów 1:1.![]() Na wyjazd z Białegostoku wybrała się pociągiem specjalnym grupa ponad 200 osób. Już dawno na tak dalekim wyjeździe nie pojawiła się tak liczna rzesza kibiców Jagi. Do Chorzowa pojechało sporo starszych kibiców, którzy jeździli na Jagę za czasów I ligi (m.in. Sobol z Chicago). Podróż minęła spokojnie i na wesoło. W Warszawie do pociągu dosiadło się 11 Emigrantów, łącznie liczbę osób na wyjeździe można szacować na około 230-240 głów. Na miejscu zameldowaliśmy się godzinę przed meczem. W Chorzowie czekała już na nas prewencja i zostaliśmy zaprowadzeni na stadion. Zaraz po wyjściu z dworca ma miejsce małe zamieszanie i po chwili kilku miejscowych pali stamtąd wrotki. Na sektor gości wchodzimy po dokładnej rewizji, okazuje się też, że nie wolno wnieść plastikowych butelek z napojami, których nie wolno też było zostawić w pociągu (sic!). O samym meczu można napisać tyle, że Jagiellonia zagrała całkiem niezłe spotkanie i stworzyła sobie kilka sytuacji podbramkowych, z których jedną wykorzystał koło 70 minuty Przemysław Kulig - strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy. I kiedy wydawało się, że żółto - czerwoni dowiozą zwycięstwo do końca w doliczonym czasie gry padła niestety wyrównująca bramka, jej zdobywcą był Mariusz Śrutwa, choć z naszego sektora wyglądało to na bramkę samobójczą. Faktem jest, że po meczu 'na tablicy' mieliśmy 1:1. Remis w Chorzowie nie jest wynikiem złym, ale z drugiej strony można było wywieźć stamtąd 3 punkty. W sektorze gości zawisły następujące flagi: PRETORIANS, EMIGRANCI, WYSOKIE M. JAGIELLONIA, ALCOHOLIC FANS DZIESIĘCINY, oraz THE BEST FANS BIAŁYSTOK (debiut zrekonstruowanej flagi, która spłonęła podczas świętowania awansu do II ligi 3 sezony temu). Nasz doping można określić jako bardzo dobry przez cały mecz. Po zdobyciu bramki w naszym sektorze szał radości. Oprócz dobrego dopingu zaprezentowaliśmy w Chorzowie niezłą oprawę. Wraz z początkowym gwizdkiem w górę poszła sektorówka z szatanem oraz zapłonęło około 20 rac. Kolejne elementy oprawy to baloniada z żółtych i czerwonych balonów, świece dymne w kolorach żółtym i czerwonym oraz zapalenie około 1000 zimnych ogni. Na początku drugiej połowy zostaje odpalonych około 100 stroboskopów, co przy sztucznym oświetleniu dało super efekt. Nie gorzej wyszła prezentacja z użyciem wyrzutni, ponadto w II połowie została podniesiona sektorówka z herbem oraz pasy materiału oraz odpalono 6 wulkanów. Brawa dla organizatorów oprawy, była to chyba najbardziej efektowna oprawa meczu wyjazdowego w naszej historii. Ruch zaprezentował się poprawnie, choć chyba nieco poniżej oczekiwań (zarówno jeśli chodzi o liczebność młyna jak i oprawę spotkania). Chorzowscy też trochę ultrasują, odpalają race, ognie bengalskie, białe i niebieskie świece dymne. Fajnie wyglądały zimne ognie odpalone na większej części trybuny. Ponadto ponad styropianowym napisem PSYCHOFANS wisiał sznur z balonami, które w II połowie odleciały ze stadionu. Doping Ruchu poprawny, choć też bez żadnych rewelacji. Naprawdę dobrze było ich słychać dopiero po strzeleniu wyrównującej bramki w doliczonym czasie gry. Po meczu chorzowscy wbiegają na murawę i odzierają swoich piłkarzy z koszulek, natomiast nasi piłkarze podbiegają do naszego sektora, dziękują nam za doping i przybijają wszystkim piątki. Warto dodać, że doping prowadzony był bez wzajemnego bluzgania i wyzwisk. Po zakończeniu meczu ochrona przetrzymuje nas na sektorze prawie 2 godziny. W tym czasie na naszym sektorze niezłe jaja, dzięki czemu dało się to jakoś wytrzymać. ;) Odprowadzeni na dworzec jesteśmy koło godziny 22 i wtedy też opuszczamy Chorzów. Powrót do Białegostoku również spokojny i bez większych atrakcji. Wyjazd bez atrakcji chuligańskich, ale bardzo wesoły - ci co byli na pewno nie żałują. Oby następne nie były gorsze.
Alpha
Wyniki XVII kolejki oraz tabela po rundzie jesiennej: Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok 1:1 Pogoń Szczecin - Zagłębie Lubin 0:0 ŁKS Łódź - Podbeskidzie Bielsko Biała 1:0 Aluminium Konin - GKS Bełchatów 1:0 RKS Radomsko - Arka Gdynia 1:0 Szczakowianka Jaworzno - Cracovia Kraków 2:1 Polar Wrocław - Piast Gliwice 1:2 Tłoki Gorzyce - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1 Ceramika Opoczno - Błękitni Stargard Szczeciński 3:0 (v)
|
|
Jagiellonia - Ceramika Opoczno 1:0! 15 listopada 2003 Jagiellonia przełamała się. Po niezbyt udanych bądź niezbyt szczęśliwych meczach żółto - czerwoni pokonali Ceramikę Opoczno 1:0.![]() Pierwsza połowa meczu to przewaga Jagiellonii. Już na początku meczu po zagraniu Darka Łatki w stuprocentowej sytuacji strzeleckiej znalazł się Paweł Sobolewski, jednak nie udało mu się pokonać bramkarza gości. Ten sam zawodnik miał w tej połowie jeszcze jedną wyborną okazję (sam na sam), której również nie wykorzystał. Takie sytuacje powinno się wykorzystywać, ale Sobolewskiego prześladował dziś wyjątkowy niefart. Ceramika ograniczyła się w pierwszej połowie do bodajże dwóch niegroźnych strzałów głową. Do przerwy żadna bramka nie padła. Druga połowa również zaczęła się od ataków naszych piłkarzy, jednak niewiele z nich wychodziło. Do czasu. W 65 minucie wreszcie bramka Ceramiki została odczarowana. Dokonał tego Wojciech Kobeszko, który pociągnął prawą stroną boiska, wszedł w pole karne i ładnym strzałem z ostrego kąta pokonał golkipera gości. Po zdobyciu bramki do śmielszych ataków ruszyła Ceramika, jeden z nich o mało nie zakończył się zdobyciem wyrównującego gola. W 90 minucie meczu w wielkim zamieszaniu pod bramką Olszewskiego po strzale jednego z zawodników z Opoczna piłka uderzyła w poprzeczkę i wyszła w pole, była kilkakrotnie dobijana, jednak ostatecznie nie wpadła do siatki. Po nieszczęśliwej końcówce we Wrocławiu dziś fortuna była po stronie Jagi i trzy punkty zostały w Białymstoku. Jak na tak mroźny dzień, jak dzisiejszy frekwencja na Jurowieckiej nie była zła. Na sektorze pojawił się ponownie 'etatowy' zapiewajło, co zaowocowało naprawdę głośnym dopingiem przez cały mecz. W drugiej połowie po zdobyciu bramki zostały odpalone 4 race. Przyjezdnych z Opoczna - zero. Ostatni mecz jesieni Jaga rozegra na wyjeździe z Ruchem. Nie trzeba chyba przypominać, że warto pojechać na ten wyjazd, pokazać się w dobrej liczbie w Chorzowie i na koniec rundy pozostawić po sobie dobre wrażenie...
Alpha
Wyniki XVI kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Ceramika Opoczno 1:0 Zagłębie Lubin - RKS Radomsko 1:2 Błękitni Stargard Szczeciński - Polar Wrocław 0:0 Piast Gliwice - Szczakowianka Jaworzno 1:2 Cracovia Kraków - Tłoki Gorzyce 3:0 Podbeskidzie Bielsko Biała - Aluminium Konin 2:0 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - ŁKS Łódź 0:5 GKS Bełchatów - Pogoń Szczecin 2:0 Arka Gdynia - Ruch Chorzów 0:0
|
|
Polar Wrocław - Jagiellonia 2:1... 8 listopada 2003
6 porażkę w ostatnich 7 meczach ponieśli piłkarze Jagi. Tym razem ulegli we Wrocławiu Polarowi 1:2. Prowadzenie dla Jagiellonii
zdobył w 15 minucie spotkania Tomasz Reginis. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdołali wyrównać. Końcówka spotkania była dla białostoczan wyjątkowo mało szczęśliwa. Najpierw doskonałą sytuację na zdobycie drugiej bramki zmarnował Marcin Danielewicz, jednak po jego strzale w sytuacji sam na sam piłka uderzyła w poprzeczkę. Jak mówi stare piłkarskie przysłowie: 'niewykorzystane sytuacje się mszczą'. Tak stało się i teraz. Chwilę po akcji Danielewicza Polar zdobył zwycięską bramkę i zapewnił sobie 3 punkty w tym spotkaniu. Szkoda, że tak się stało, okazja do rehabilitacji będzie w następnym spotkaniu z Ceramiką Opoczno.Wyjazd na ten mecz nie był organizowany. W sektorze gości usiadły 2 osoby + dziewczyna. Wspierało nas także 2 kibiców Wisły z grupy Beer Boys`98, a gdyby nie awaria busa wracającego z Oslo byłoby ich 10.
Alpha
Wyniki XV kolejki oraz aktualna tabela: Polar Wrocław - Jagiellonia Białystok 2:1 GKS Bełchatów - Zagłębie Lubin 1:1 Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko Biała 1:0 Aluminium Konin - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:0 ŁKS Łódź - Cracovia Kraków 0:0 Szczakowianka Jaworzno - Błękitni Stargard Szczeciński 2:0 Ceramika Opoczno - Arka Gdynia 1:1 Ruch Chorzów - RKS Radomsko 0:0 Tłoki Gorzyce - Piast Gliwice 3:0
|
|
Jagiellonia - Szczakowianka Jaworzno 0:2... 25 października 2003 W meczu XIV kolejki II ligi Jagiellonia uległa na własnym boisku drużynie Szczakowianki Jaworzno 0:2. Rozgrywany w zimne, wietrzne popołudnie, przy zacinającym śniegu mecz w pierwszej połowie nie dostarczył kibicom zbyt wielu emocji. Jedyną dobrą sytuację w tej odsłonie Jagiellończycy mieli po rzucie wolnym, piłka uderzona przez Jacka Chańko przy biernej postawie golkipera gości trafiła w słupek, jeden z naszych piłkarzy próbował ją jeszcze dobijać, ale robił to nieskutecznie. Z gry lepszą drużyną była Szczakowianka, nasi piłkarze sprawiali wrażenie ospałych, nie wychodzili do piłek, mnożyły się niecelne podania. Swoją przewagę gracze z Jaworzna udokumentowali całkiem ładnym golem spoza 16 metra w 41 minucie. Do przerwy było więc 0:1.Po przerwie nasi piłkarze zagrali już nieco ambitniej, jednak nadal często gubili się i niecelnie podawali. Kilkakrotnie Jagiellonia stworzyła sobie sytuacje strzeleckie, jednak w kluczowych momentach zawodziła skuteczność. Bodaj najlepszą okazję miał Wojtek Kobeszko po długim podaniu od Jacka Chańki, jednak jemu również nie udało się zdobyć wyrównującej bramki. Na nieźle dziś grający zespół z Jaworzna było to wszystko za mało. Goście choć ograniczali się do kontr co jakiś czas robili zamieszanie pod naszą bramką. Bodaj dwukrotnie obronną ręką z groźnych sytuacji wychodził Andrzej Olszewski. Nie miał on jednak nic do powiedzenia w 78 minucie meczu, kiedy to podobnym strzałem jak w pierwszej połowie popisał się zdobywca pierwszej bramki dla Szczakowianki. Zrobiło się 0:2 i taki wynik utrzymał się już do końcowego gwizdka. Frekwencja na stadionie jak na fatalną pogodę była naprawdę niezła. Doping był przyzwoity, również po stracie drugiej bramki. Trochę bluzgów poleciało na sędziego, który mógł w drugiej połowie podyktować 2 karne dla Jagi (przy drugiej takiej sytuacji poszła kontra Szczakowianki i zrobiło się 0:2) oraz na PZPN. Oprawy meczu brak, gości z Jaworzna - zero.
Alpha
Wyniki XIV kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Szczakowianka Jaworzno 0:2 Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 2:2 RKS Radomsko - Ceramika Opoczno 1:0 Błękitni Stargard Szczeciński - Tłoki Gorzyce 1:2 Piast Gliwice - ŁKS Łódź 4:0 Cracovia Kraków - Aluminium Konin 6:1 Podbeskidzie Bielsko Biała - GKS Bełchatów 2:1 Arka Gdynia - Polar Wrocław 4:0 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Pogoń Szczecin 3:1
|
|
Jaga w półfinale PP! Raków Częstochowa - Jagiellonia 1:5! 21 października 2003 Jagiellonia w półfinale Pucharu Polski! W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym żółto - czerwoni po raz drugi pewnie pokonali IV-ligowy zespół Rakowa Częstochowa 5:1.Grająca bez kilku podstawowych piłkarzy Jaga nie miała większych problemów z odniesieniem kolejnego zwycięstwa. Do przerwy Raków przegrywał już 0:4. Klasycznym hat-trickiem w Częstochowie popisał się Wojciech Kobeszko strzelając pierwsze 3 gole, po jednym dołożyli jeszcze Łukasz Tyczkowski oraz w II połowie spotkania Michał Grygoruk. Ponadto obie drużyny miały okazję dostrzelić po jednej bramce z karnego, jednak obie nie wykorzystały swoich szans. Karnego dla Jagi przestrzelił Tyczkowski. Kibice Jagi wybrali się na ten mecz w 6 aut (28 osób), jednak przed Częstochową zostali zatrzymani przez policję i na stadionie nie pojawili się. Na mecz jechały również po 2 auta zgód z Krakowa i Tarnobrzega.
Alpha
|
|
Kolejna wyjazdowa porażka: Tłoki Gorzyce - Jagiellonia 2:0... 18 października 2003 Kolejna wyjazdowa porażka żółto - czerwonych. Jagiellonia przegrała w Gorzycach z drużyną Stali 0:2. Spotkanie mogło zakończyć się jeszcze gorszym wynikiem, ale pod koniec meczu Andrzej Olszewski obronił rzut karny. Od jakiegś czasu nie udaje się naszym zawodnikom osiągać dobrych wyników na wyjazdach, nawet z teoretycznie słabszymi zespołami.W Gorzycach zabrakło kibiców Jagi, natomiast pojawiła się tam 21-osobowa ekipa zaprzyjaźnionej Siarki Tarbobrzeg.
Alpha
Wyniki XIII kolejki oraz aktualna tabela: Tłoki Gorzyce - Jagiellonia Białystok 2:0 Pogoń Szczecin - Cracovia Kraków 3:0 GKS Bełchatów - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:0 Podbeskidzie Bielsko Biała - Zagłębie Lubin 4:2 Aluminium Konin - Piast Gliwice 0:1 Szczakowianka Jaworzno - Arka Gdynia 4:0 Polar Wrocław - RKS Radomsko 1:0 Ceramika Opoczno - Ruch Chorzów 3:1 ŁKS Łódź - Błękitni Stargard Szczeciński 0:0
|
|
Koniec złej passy: Jagiellonia - ŁKS Łódź 3:1! 12 października 2003 Po trzech z rzędu porażkach piłkarze Jagi wreszcie przerwali złą passę pokonując na stadionie przy ulicy Jurowieckiej zespół ŁKS Łódź 3:1.![]() Pierwsze minuty spotkania to huraganowe ataki Jagi. Po pierwszch 10 minutach mogło być już z 3:0 dla gospodarzy, jednak ani razu piłka nie znalazła drogi do siatki gości. Dwukrotnie nasi piłkarze uderzali w poprzeczkę. W 37 minucie przewaga żółto - czerwonych została wreszcie uwieńczona golem. Obrońcom gości urwał się Marcin Danielewicz i ładnym strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza ŁKS. Kiedy wydawało się, że na przerwę nasi piłkarze będą schodzić w dobrych humorach w doliczonym czasie I połowy ŁKS zdołał wyrównać i pomimo tego, że z przebiegu całych 45 minut Jaga była zespołem lepszym, mających więcej klarownych sytuacji do zdobycia gola 'na tablicy' mieliśmy remis. Po przerwie naszym piłkarzom gra już się tak nie kleiła, jednak prezent w postaci fatalnego kiksa zrobił nam bramkarz gości. W zupełnie niegroźnej sytuacji wypuścił piłkę z rąk, tą z najbliższej odległości głową do siatki wepchnął Paweł Sobolewski i Jaga ponownie objęła prowadzenie. Od tej pory zdecydowanie do przodu ruszył ŁKS, piłkarze gości raz po raz rozgrywali ładne akcje i stwarzali zagrożenie pod bramką Andrzeja Olszewskiego, jednak albo nie kończyli akcji strzałem, albo nie trafiali w światło bramki, albo dobrze spisywał się nasz bramkarz. Klikakrotnie nasi kopacze fatalnie kiksowali i sami stwarzali zagrożenie pod naszą bramką. Sytuacja uspokoiła się dopiero w ostatnich sekundach meczu. Z kontrą wyszedł samotnie na przebój wprowadzony nieco wcześniej za Reginisa Wojtek Kobeszko, pociągnął prawą stroną boiska do pola karnego, po czym dograł dokładną piłkę do Roberta Speichlera, który przyjął ją na 6 metrze i nie dał szans golkiperowi ŁKS. 3:1, szał na stadionie i niedługo potem sędzia kończy zawody. Piłkarze dziękują kibicom za doping i odbębniają na środku boiska swój taniec radości. Mecz obserwował komplet widzów, jedyne wolne miejsca były na dole trybuny za bramką od strony ulicy Fabrycznej, ale dużo osób stało na murku od Białki. Doping na meczu nie był zły, szczególnie na początku obu połów, jednak zdarzały się również momenty bardzo niemrawe. Po trybunach dwukrotnie pomykała meksykańska fala. Oprócz tego mieliśmy dziś na meczu ciekawą oprawę, na którą składały się różne choreografie z sektorówek i pasów materiału, kilkanaście rac, świece dymne oraz stroboskopy. Ultrasowała również 'druga strona' na początku meczu zrobiono tam fajnie wyglądającą baloniadę z żółtych i czerwonych balonów jednocześnie odpalając kolorowe świece dymne, później zostało odpalonych trochę stroboskopów. Brawa za inicjatywę. Mecz oglądało 17 kibiców z łodzi, bez flag. Bodaj 2 razy krzyknęli ŁKS i właściwie nie dopingowali swojej drużyny. Ponadto w Białymstoku była obecna 5-osobowa delegacja zaprzyjaźnionych kibiców Wisły Kraków.
Alpha
Wyniki XII kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - ŁKS Łódź 3:1 Zagłębie Lubin - Ceramika Opoczno 2:1 Arka Gdynia - Tłoki Gorzyce 0:0 Ruch Chorzów - Polar Wrocław 2:2 RKS Radomsko - Szczakowianka Jaworzno 2:1 Błękitni Stargard Szczeciński - Aluminium Konin 0:1 Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 1:1 Cracovia Kraków - GKS Bełchatów 0:0 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Podbeskidzie Bielsko Biała 1:0
|
|
Aluminium Konin - Jagiellonia 1:0... 4 października 2003 Nie udał się naszym piłkarzom wyjazd do Konina. Po serii 8 meczów bez porażki Jaga przegrała trzeci z kolei mecz ligowy ulegając Aluminium 0:1. Dla konińskiego zespołu było to pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie... Jedyna bramka padła tuż po przerwie po strzale głową jednego z zawodników gospodarzy i na tym strzelanie w dzisiejszym spotkaniu się skończyło. Na domiar złego w 87 minucie meczu czerwoną kartką za uderzenie jednego z zawodników Aluminium został ukarany Mariusz Dzienis.Kibiców Jagi w Koninie zero.
Alpha
Wyniki XI kolejki oraz aktualna tabela: Aluminium Konin - Jagiellonia Białystok 1:0 ŁKS Łódź - Arka Gdynia 1:1 Podbeskidzie Bielsko Biała - Cracovia Kraków 0:3 Szczakowianka Jaworzno - Ruch Chorzów 1:0 Polar Wrocław - Ceramika Opoczno 0:1 GKS Bełchatów - Piast Gliwice 1:0 Tłoki Gorzyce - RKS Radomsko 1:1 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Zagłębie Lubin 0:5 Pogoń Szczecin - Błękitni Stargard Szczeciński 2:1
|
|
Puchar Polski: Jagiellonia - Raków Częstochowa 3:0! 30 września 2003 W pierwszym ćwierćfinałowym meczu o Puchar Polski Jagiellonia pewnie pokonała Raków Częstochowa 3:0. Widzowie oglądali mecz w strugach deszczu, który lał od rana aż do meczu oraz przez cały okres jego trwania.![]() Już początek meczu pokazał, że różnica 2 klas rozgrywkowych jakie dzielą Jagę i Raków przekłada się na znaczną różnicę w umiejętnościach piłkarskich zawodników obu drużyn. Piłkarze żółto - czerwonych pomimo bardzo trudnych warunków gry w pierwszej połowie dyktowali jej warunki, z łatwością przedostawali się pod pole karne rywali, jak również rozbijali ich kontrataki. Sygnał do ataku dał Dariusz Łatka uderzając z rzutu wolnego piłkę, którą bramkarz gości sparował na poprzeczkę. Wkrótce było już jednak 1:0 dla Jagi. Po rzucie wolnym pośrednim z pola karnego Rakowa podyktowanym za podanie do własnego bramkarza błyskawicznie piłkę rozegrał Marcin Danielewicz, wyłożył ją Wojtkowi Kobeszce, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce gości, jako że ani bramkarz gości, ani żaden z obrońców Rakowa nie zdążyli się porządnie ustawić. Drugą bramkę Jaga zdobyła po pięknym strzale Dzidosława Żuberka z około 25 metrów, przy którym bramkarz gości był bezradny. Dzidek miał udział również w trzeciej bramce dla naszego zespołu, a mianowicie dośrodkował piłkę na głowę Wojtka Kobeszki, który pewnie pokonał bramkarza gości. Do przerwy Jaga prowadziła 3:0. W tej połowie spotkania Raków stworzył jedną groźną sytuację, po której jeden z ich piłkarzy uderzył w poprzeczkę, poza tą sytuacją Jagiellonia całkowicie kontrolowała boiskowe wydarzenia. W drugiej połowie trener Mroziewski dał szansę wykazać się białostockim zmiennikom i obraz gry całkowicie się zmienił. Młodzi piłkarze Rakowa nie mając nic do stracenia starali się atakować i kilkakrotnie przed stratą gola uchroniły Jagę dobre interwencje Andrzeja Olszewskiego. Szczególnie dużo zamieszania siał pod bramką Olszewskiego młody zawodnik Rakowa grający z numerem 13. Białostoczanie również mieli kilka sytuacji (m.in. w słupek strzelał Łukasz Tyczkowski) jednak wynik meczu nie uległ zmianie. Jaga pokonała Raków 3:0, co wydaje się być solidną zaliczką przed rewanżem w Częstochowie. Środek tygodnia, piłkarsko mało atrakcyjny rywal, godzina oraz lejący od rana deszcz miały wpływ na frekwencję, która była dziś nienajlepsza, choć uczciwie trzeba przyznać, że jeśli wziąć pod uwagę zwłaszcza pogodę, to nie było też najgorzej. Doping jak na ilość obecnych na stadionie osób w miarę dobry i ciągły, w drugiej połowie odpalone zostały 4 race. Na mecz jechała grupa 36 kibiców Rakowa - na stadionie nie pojawili się.
Alpha
|
|
Twierdza padła: Jagiellonia - Pogoń Szczecin 1:2... 27 września 2003 Po bardzo długim okresie twierdza Białystok została zdobyta. W meczu na szczycie Jagiellonia uległa zespołowi Pogoni Szczecin 1:2.![]() Jagiellonia straciła obie bramki w pierwszej połowie spotkania. Pierwszą strzelił w 34 minucie spotkania Bugaj, a drugą Jaga straciła po rzucie karnym - egzekutorem był brazylijczyk Sergio Batata. Przy obu bramkach nie bez winy byli nasi zawodnicy, w pierwszej sytuacji przy dośrodkowującym piłkę w pole karne Batacie zabrakło odpowiedzialnego za jego krycie Tupalskiego, a podczas drugiej bramki może zawinił sędzia, a może po prostu Andrzej Olszewski powinien wyjść do wrzucanej w pole karne piłki. Faktem jest, że po pierwszej połowie Jagiellonia pomimo tego, że nie była zespołem gorszym od Pogoni przegrywała z nią 0:2. W drugiej połowie Jaga nie mając właściwie nic do stracenia ruszyła do odrabiania strat. Było kilka sytuacji podbramkowych, jednak gola nie udało się strzelić. W dodatku w 64 minucie swoją drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną otrzymał od beznadziejnie dziś sędziującego człowieka w czarnym mundurku Kośmicki i od tej pory Jaga musiała sobie radzić w dziesiątkę. Pomimo tego faktu piłkarze Jagi nadal byli stroną przeważającą i pod sam koniec spotkania kontaktową bramkę pięknym uderzeniem z woleja zdobył wprowadzony nieco wcześniej joker trenera Mroziewskiego - Łukasz Tyczkowski. Euforia na stadionie i gromkie 'Jeszcze jeden' mobilizowało naszych kopaczy do strzelenia wyrównującej bramki, jednak pomimo ich ambitnej gry rezultat w tym meczu nie uległ już zmianie i Jaga uległa Pogoni 1:2. W Białymstoku pojawiła się bardzo liczna rzesza kibiców Pogoni wspomagana przez Legionistów. Ich liczbę można szacować na 150-170 osób. Mieli ze sobą 5-6 flag, w tym POGOŃ WALCZĄCA, MKS POGOŃ, flaga Brazylii, Legia w koronie oraz WIELKI CWKS. W przerwie spotkania próbują wyłamać płot, prawie im się to udaje, jednak ochrona gazuje ich, w tym czasie z drugiej strony sektora buforowego do starcia dążyła też grupa kibiców Jagi. Po krótkotrwałej wymianie kamieni do akcji wkroczyły białostockie żółwie i swoim zwyczajem kibiców gości spacyfikowały wypychając ich z sektora i wywożąc ze stadionu. Pomimo kompromitującej postawy pikników krzyczących podczas pacyfikacji 'Wypierdalać' kibice z młyna Jagi w tym czasie solidaryzowali się z pałowanymi szczecinianami śpiewając 'Zostaw kibica'. Nie sposób nie wspomnieć też o oprawie dzisiejszego spotkania. Na tą składały się sektorówki rozwijane na początek pierwszej i drugiej połowy, flagi na kijach, pasy materiału, odpalane dwukrotnie czerwone race (w sumie ok. 50 sztuk), czarne świece dymne, mnóstwo serpentyn (rozdano 3000) rzuconych na początku drugiej połowy spotkania (z trybuny od Białki oraz z części trybun za bramkami) oraz hit dzisiejszego dnia czyli show ze stroboskopami rozwieszonymi po całej długości trybuny od strony Białki, w tym samym czasie w młynia został odpalony tzw 'deszcz' - wyglądało to wszystko naprawdę super. Brawa dla organizatorów oprawy. Z ciekawostek należy też wspomnieć o głupocie części publiki, która swoje serpentyny wyrzuciła przed czasem w stronę Baniaka, zawodników Pogoni oraz sędziego technicznego. Szkoda było w tym momencie trochę ludzi, którzy za swoje bądź też zbierane przez siebie pieniądze kupowali te serpentyny, ale mówi się trudno. Brawa za oprawę, szkoda, że jej lwia część ominęła kibiców Pogoni. Mecz ciekawy, szkoda, że pomimo ambitnej postawy naszych piłkarzy przegrany, ale cóż - bywa! Do następnego!
Alpha & Scoffer
Wyniki X kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin 1:2 Zagłębie Lubin - Polar Wrocław 2:1 Ceramika Opoczno - Szczakowianka Jaworzno 1:3 Ruch Chorzów - Tłoki Gorzyce 1:1 RKS Radomsko - ŁKS Łódź 1:1 Arka Gdynia - Aluminium Konin 1:1 Błękitni Stargard Szczeciński - GKS Bełchatów 0:2 Piast Gliwice - Podbeskidzie Bielsko Biała 2:0 Cracovia Kraków - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 5:0
|
|
Piersza porażka: GKS Bełchatów - Jagiellonia 3:2... 20 września 2003 Jagiellonia powstrzymana. Po serii 8 drugoligowych meczów bez porażki żółto - czerwoni w końcu polegli przegrywając w Bełchatowie z tamtejszym GKS w stosunku 2:3.![]() Na mecz wybrało się busem 29 osób, w tym jedna dziewczyna. Podróż do Bełchatowa spokojna, nie licząc słabych warunków jazdy dla 6 osób, które w busie stały. :) Na stadionie dołączyło do nas 2 Emigrantów oraz jakiś żulik ze Starosielc, który akurat był w Bełchatowie u rodziny (który bardzo wszystkich przekonywał o swojej miłości do Jagi i na jakiś czas stał się sektorową atrakcją) - łącznie w sektorze gości Jagę dopingowały 32 osoby. Wywieszone zostały 4 flagi: PRETORIANS, ALCOHOLIC FANS DZIESIĘCINY, DZIECI BIAŁEGOSTOKU oraz jotka na żółto - czerwonej kracie. Raz, dwa, trzy - nokaut. Tak można w skrócie opisać przebieg meczu w pierwszych 30 minutach. GKS zaaplikował Jadze 3 bramki i wydawało się, że mecz zakończy się blamażem żółto - czerwonych. W roli głównej wystąpił arbiter spotkania, który podyktował w tym okresie 2 rzuty karne dla gospodarzy - te zamienione zostały na bramki. Jednak w 41 minucie meczu po rzucie wolnym pośrednim z pola karnego gospodarzy bramkę dla Jagi zdobył Marcin Kośmicki. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 3:1 dla GKS-u. W drugiej połowie nasi zawodnicy nie mając właściwie nic do stracenia ruszyli do zdecydowanych ataków, natomiast zespół gospodarzy od czasu do czasu groźnie kontrował. W 75 minicie bramkę dla Jagi na 2:3 strzelił Tomasz Reginis i odżyły nadzieje na remis w tym meczu. Jednak niedługo potem arbiter spotkania ukarał strzelca drugiej bramki czerwoną kartką i pomimo ambitnej gry naszych piłkarzy do końca spotkania wynik już nie uległ zmianie. Jaga przegrała z GKS Bełchatów 2:3. To co mogło zaskoczyć to brak młyna u miejscowych. Zero zorganizowanego dopingu (tylko jakieś spontaniczne okrzyki po bramkach). W Bełchatowie mają całkiem ładny, nowoczesny stadion z krzesełkami, oświetleniem i tablicą świetlną, po którym zupełnie nieźle niosło się echo, tak więc ekipa Jagi przy biernej postawie miejscowej publiczności była dobrze słyszalna. Nasz doping można określić jako bardzo dobry, jak na taką ilość osób, jedyny większy przestój był na początku drugiej połowy. Na koniec meczu piłkarze podbiegają do naszego sektora, dziękują za doping i przybijają wszystkim piątki. Z Bełchatowa wyjechaliśmy o 17 z asystą policji. Jakieś 30km od Bełchatowa zorganizowano zjazd do baru na jedzenie i picie, co bardzo nie spodobało się pewnemu policjantowi, który na różne sposoby usiłował zapakować grupę z powrotem do busa (m.in. strasząc, że 'bus już odjeżdża, kto nie wsiada, ten zostaje' albo 'do busa wsiądzie tylko tyle osób, na ile jest miejsca, reszta zostanie'). Ostatecznie stanęło na tym, że ci co mieli zjeść i się napić zrobili to, po czym wszyscy ruszyliśmy w dalszą drogę. Po małych utarczkach z policją koło Ostrowa Mazowieckiego dojeżdżamy do Białegostoku parę minut po północy. Podsumowując: wyjazd ciekawy - kto nie był, niech żałuje.
Alpha
Wyniki IX kolejki oraz aktualna tabela: GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok 3:2 ŁKS Łódź - Ruch Chorzów 1:1 Aluminium Konin - RKS Radomsko 1:1 Szczakowianka Jaworzno - Polar Wrocław 1:1 Tłoki Gorzyce - Ceramika Opoczno 0:0 Cracovia Kraków - Zagłębie Lubin 3:0 Podbeskidzie Bielsko Biała - Błękitni Stargard Szczeciński 0:0 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Piast Gliwice 1:2 Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 5:1
|
|
Jaga w ćwierćfinale PP! Jagiellonia - Pogoń Szczecin 1:0! 16 sierpnia 2003 Jaga w lidze idzia jak burza, a nie inaczej jest też w rozgrywkach Pucharu Polski. Dziś białostoczanie wyeliminowali z dalszego udziału w PP zespół Pogoni Szczecin.![]() W pierwszej połowie meczu zawodnicy obu zespołów nie forsowali zbytnio tempa, widać było, że jest to mecz pucharowy. Jaga rozpoczęła mecz bez takich zawodników jak Kulig, Dzienis, Łatka czy Danielewicz. W tej części spotkania lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy szczecińscy, którym składniej wychodziło konstruowanie akcji oraz przedostawanie się w nasze pole karne. Jedyną chyba sytuację dla Jagi miał Wojciech Kobeszko, który po długim dośrodkowaniu strzelał piłkę głową z 10 metrów, jednak strzelił obok bramki. Do przerwy było 0:0. Po przerwie tempo gry z minuty na minutę było coraz lepsze. Trener Mroziewski z czasem wprowadził do gry Łatkę i Dzienisa, którzy wnieśli sporo ożywienia w poczynania żółto - czerwonych. Przed szansą zdobycia goli dla Jagi stawali m.in. Reginis oraz Łatka, jednak pierwszy w dogodnej sytuacji strzelił ponad bramką, a drugi wykonując rzut wolny trafił w poprzeczkę (to miało miejsce już w dogrywce). Pod koniec spotkania zakotłowało się pod bramką gości i wydawało się, że piłka broniona przez golkipera Pogoni przekroczyła już linię końcową i znalazła się w siatce, jednak sędzia uznał, że bramki nie ma. W ogóle sędzia gwizdał dziś wyjątkowo korzystnie dla Pogoni, czego efektem było mnóstwo wykonywanych przez portowców rzutów wolnych z groźnych odległości. Na szczęście żaden z nich nie został zamieniony na bramkę. Ponadto pan z gwizdkiem w kilku problematycznych sytuacjach wydawało się, że powinien zagwizdać karnego po faulach na naszych zawodnikach, bądź raz po zagraniu przez piłkarza Pogoni ręką. Ani razu jednak nie zdecydował się na taki ruch... Po upływie regulaminowych 90 minut wynik był dalej bezbramkowy. O losach awansu miała decydować dogrywka oraz ewentualne rzuty karne. W dogrywce gra była bardzo zacięta, jednak w ostatniej minucie I połowy doliczonego czasu gry w olbrzymim zamieszaniu pod bramką gości futbolówkę do siatki posłał wprowadzony za Reginisa i wyrastający na klasycznego jokera Łukasz Tyczkowski! 1:0 dla Jagi! Szaleństwo na trybunach, a po wznowieniu gry sędzia kończy zawody, jako że była to tak zwana 'srebrna bramka'. Jaga w ćwierćfinale PP! Kompletu na Jurowieckiej dziś nie było (małe luki w trybunach za bramkami), ale i tak na frekwencję nie ma co narzekać. Doping w I połowie niemrawy, pod koniec drugiej połowy zaczął się rozkręcać i od tamtej pory poprzez dogrywkę było już naprawdę nieźle. Trochę epitetów podczas całego spotkania nasłuchał się trener Pogoni - Bogusław Baniak (ŁKS - Lech 2:1 - pamiętamy!). Oprawy spotkania brak. Gości zero.
Alpha
|
|
Znowu komplet punktów! Jagiellonia - Podbeskidzie Bielsko Biała 3:1! 13 września 2003 Nie idzie przyjezdnym zdobywanie punktów na stadionie przy ulicy Jurowieckiej. Tym razem z kwitkiem odprawiony przez Jagę został zespół Podbeskidzia Bielsko Biała. Żółto - czerwoni wygrali 3:1 i zachowali pozycję lidera II ligowych rozgrywek.![]() Mecz nie układał się jednak dla naszych piłkarzy tak łatwo, jak mógłby na to wskazywać wynik. Piłkarze gości nastawili się ewidentnie na grę na 1 punkt i prezentowali futbol defensywny. Pierwsza połowa pomimo przewagi optycznej białostoczan zakończyła się bezbramkowym remisem. Druga odsłona spotkania była już znacznie bardziej interesująca. Jaga przycisnęła rywali, czego efektem była bramka na 1:0. Koło 50 minuty meczu po ładnej, kombinacyjnej akcji prowadzenie dla białostoczan zdobył Marcin Danielewicz. Szał na trybunach nie trwał jednak długo, bowiem goście zdołali wyrównać już chwilę później. Po golu dla Podbeskidzia na boisko w stronę czarnoskórego piłkarza z Bielska Białej poleciały banany. Jaga nadal atakowała, ale po paru minutach mogło być już 1:2. Po kontrze Podbeskidzia jeden z ich zawodników położył jednakowym zwodem na ziemię po kolei wszystkich naszych obrońców oraz bramkarza, po czym oddał z 6-7 metrów na pustą bramkę ładny, precyzyjny strzał w poprzeczkę... :))) Akcję wcześniej Tomasz Reginis, który był dziś wyjątkowo widoczny na boisku i często dochodził do sytuacji strzeleckich oddał głową strzał w słupek bramki gości. Co się odwlecze, to nie uciecze. Inicjatywa białostockich piłkarzy została w końcu nagrodzona. Koło 75 minuty Reginis strzelił wreszcie głową swojego gola w tym meczu i było 2:1 dla Jagi! Wtedy do odrabiania strat żwawiej ruszyli nie mający nic do stracenia goście. Odsłonili się i w końcówce spotkania nadziali się na kontrę. Ostro do przodu ruszył Łukasz Tyczkowski, nie dał się dogonić obrońcom Podbeskidzia, po czym przelobował wychodzącego na 16 metr bramkarza gości i stało się jasne, że po raz kolejny 3 punkty zostaną w Białymstoku! Po raz kolejny mecz na Jurowieckiej był oglądany przez komplet widzów. Doping w pierwszej połowie był niemrawy, a to za sprawą nieobecności w młynie etatowego ostatnio zapiewajły, jego następca nie potrafił już tak dobrze rozkręcić atmosfery. W I odsłonie spotkania doping przez długi czas ciągnęła druga strona. Znacznie lepiej było już jednak po przerwie, a to za sprawą piłkarzy, którzy swoją grą rozruszali przybyłych na stadion kibiców. Po bramkach dla Jagi szał radości na trybunach. Na koniec spotkania piłkarze podziękowali kibicom za doping, po czym tradycyjnie już odtańczyli na środku boiska taniec radości. Obyśmy mogli oglądać takie obrazki jak najczęściej! Po pierwszej bramce dla Jagi odpalonych zostało 5 rac, poza tym oprawy meczu brak. Kibiców gości nie odnotowano.
Alpha
Wyniki VIII kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko Biała 3:1 Zagłębie Lubin - Szczakowianka Jaworzno 0:0 Piast Gliwice - Cracovia Kraków 0:2 Ceramika Opoczno - ŁKS Łódź 1:0 Ruch Chorzów - Aluminium Konin 2:2 Błękitni Stargard Szczeciński - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:0 RKS Radomsko - Pogoń Szczecin 1:0 Arka Gdynia - GKS Bełchatów 0:0 Polar Wrocław - Tłoki Gorzyce 4:2
|
|
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Jagiellonia 0:1! Dobra passa trwa! 7 września 2003 Jagiellonia nie zwalnia tempa! W meczu 7 kolejki drugoligowych rozgrywek pokonała w Ostrowcu Świętokrzyskim zespół tamtejszego KSZO 1:0 odnosząc tym samym swoje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie! Bramkę na wagę zwycięstwa i 3 punktów strzelił w 35 minucie spotkania Wojciech Kobeszko. Jako że szczecińska Pogoń zremisowała u siebie z Ruchem Chorzów 2:2 po tym zwycięstwie białostoczanie powracają na fotel lidera.Na meczu obecnych było 9 fanów Jagi.
Alpha
Wyniki VII kolejki oraz aktualna tabela: KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Jagiellonia Białystok 0:1 Pogoń Szczecin - Ruch Chorzów 2:2 ŁKS Łódź - Polar Wrocław 2:0 Aluminium Konin - Ceramika Opoczno 1:1 Podbeskidzie Bielsko Biała - Arka Gdynia 2:2 Cracovia Kraków - Błękitni Stargard Szczeciński 3:2 Piast Gliwice - Zagłębie Lubin 0:2 GKS Bełchatów - RKS Radomsko 1:1 Tłoki Gorzyce - Szczakowianka Jaworzno 3:2
|
|
Jagiellonia - Cracovia Kraków 3:1! Gości - brak... 3 września 2003 Trwa dobra passa Jagiellończyków. Nasi piłkarze po raz 4 w tym sezonie zdobyli na własnym boisku komplet punktów pokonując Cracovię Kraków 3:1!![]() Mecz rozpoczął się dla naszych piłkarzy wyśmienicie. Już w 7 minucie pierwszą bramkę dla żółto - czerwonych zdobył Tomasz Reginis. Euforia kibiców nie trwała jednak zbyt długo, bowiem kilka minut później Cracovia zdołała wyrównać po błędzie Andrzeja Olszewskiego. Chwilę potem Jagiellonia jednak znowu objęła prowadzenie. W zamieszaniu w polu karnym Cracovii piłkę do siatki przyjezdnych skierował jeden z ich piłkarzy i zrobiło się 2:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania, pomimo że zarówno jeden jak i drugi zespół miał sytuacje, z których mogły paść kolejne bramki. Tradycyjnie już druga połowa była w wykonaniu naszych piłkarzy słabsza. W tej odsłonie inicjatywę na boisku przejęli piłkarze Cracovii, którzy raz po raz stwarzali zagrożenie pod bramką Jagi. W żaden sposób nie udawało im się jednak strzelić kolejnego gola. Tego natomiast strzeliła Jagiellonia. Po szybko wyprowadzonym kontrataku bramkę na 3:1 zdobył wprowadzony kilka minut wcześniej za Reginisa Wojciech Kobeszko. Po tym golu piłkarze z Krakowa się już nie podnieśli, i na tym strzelanie w tym spotkaniu się skończyło. W końcówce spotkania jeden z gości ukarany został jeszcze drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. Jagiellonia wygrała ten mecz, ale trzeba uczciwie przyznać, że zespół gości pokazał ciekawą piłkę i z pewnością jeszcze nie raz napsuje krwi swoim przeciwnikom. Pomimo, że mecz był rozgrywany o niekorzystnej porze (środa, godzina 15.00) na stadionie po raz kolejny był komplet publiczności. Ci, którzy przybyli obejrzeć to spotkanie nie mogli być zawiedzeni. Oprawa meczu, doping (głośny i ciągły, przez cały mecz) i atmosfera były bezapelacyjnie najlepsze w tym sezonie. Grupa ultras przygotowała na ten mecz mnóstwo atrakcji - były m.in. świece dymne, 2 racowiska, efektowny pokaz z wyrzutniami, show ze stroboskopami, 1000 serpentyn na początek drugiej połowy, nowe sektorówki - wszystko to złożyło się na naprawdę wspaniałe widowisko, którego nie powstydziłoby się wiele czołowych zespołów w polskiej lidze. Kilkanaście rac na początek drugiej połowy odpalonych zostało również na drugiej stronie. Nie zabrakło też meksykańskiej fali, która świetnie wyglądała na wypchanym po brzegi stadionie. Na meczu była obecna spora grupa zaprzyjaźnonych kibiców Wisły Kraków. Zabrakło natomiast innych gości z Krakowa, tych w biało czerwonych barwach. Odpuszczenie takiego wyjazdu przez Cracovię to chyba dla pasiaków wtopa rundy. Okazało się, że Białystok to nie Opoczno czy Radomsko - na wrogim terenie kibiców pasów oficjalnie ZERO.
Alpha
Wyniki VI kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Cracovia Kraków 3:1 Ceramika Opoczno - Pogoń Szczecin 0:2 Zagłębie Lubin - Tłoki Gorzyce 1:0 Ruch Chorzów - GKS Bełchatów 2:0 Arka Gdynia - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:0 Szczakowianka Jaworzno - ŁKS Łódź 2:1 Błękitni Stargard Szczeciński - Piast Gliwice 1:2 Polar Wrocław - Aluminium Konin 0:0 RKS Radomsko - Podbeskidzie Bielsko Biała 2:1
|
|
Wciąż bez porażki! Piast Gliwice - Jagiellonia 1:1... 30 sierpnia 2003 Na mecz do Gliwic wybrało się 50 kibiców Jagi. Razem z nami było 4 kibiców Wisły Kraków. Przed meczem ekipa autokarowa zdobyła szalik Piasta.![]() W pierwszej połowie Białostoczanie mieli zdecydowaną przewagę. Piast nie miał nic do powiedzenia. Mimo to w 5min przez chwilową nieuwagę naszych obrońców i bramkarza piłkarze z Gliwic zdobyli gola. Z lewej strony wykonywany był rzut wolny, który został skutecznie zakończony strzałem głową. Chwilę później Kobeszko zmarnował wyśmienitą sytuację - strzelił niecelnie głową. W następnej akcji Kobeszko znów pudłuje z bliskiej odległości. Około 20 minuty spotkania piłkarze Jagi nie potrafili zamknąć dobrej wrzutki z rzutu rożnego, ale jak mówi przysłowie: 'co się odwlecze to nie uciecze'. 30 minuta, rzut rożny i Chańko zamyka akcję głową. Przed końcem pierwszej połowy Kobeszko jeszcze raz zmarnował setkę. Znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale trafił w jego nogi. Druga połowa to całkowicie inna gra obu drużyn. Piast zaatakował i był bliski zdobycia drugiej bramki, jednak Olszewski stał na swoim miejscu. 15 minut przed końcem meczu Reginis strzelił nad bramką golkipera gospodarzy. Na trybunach padały wyzwiska tylko pod adresem policji i pzpnu. Kibice Piasta na początku meczu rzucili konfetti, odpalili 20 rac i puścili po sektorze mini sektorówkę. Wywiesili 4 flagi. W naszym sektorze wisiały: PRETORIANS i ALCOHOLIC FANS DZIESIECINY (debiut). Powrót spokojny.
sir__ZAK
Wyniki V kolejki oraz aktualna tabela: Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 1:1 Pogoń Szczecin - Polar Wrocław 7:1 ŁKS Łódź - Tłoki Gorzyce 1:1 Błękitni Stargard Szczeciński - Zagłębie Lubin 1:1 Cracovia Kraków - Arka Gdynia 0:0 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - RKS Radomsko 0:0 Podbeskidzie Bielsko Biała - Ruch Chorzów 2:1 GKS Bełchatów - Ceramika Opoczno 2:1 Aluminium Konin - Szczakowianka Jaworzno 1:3
|
|
Mamy lidera! Jagiellonia - Błękitni Stargard Szczeciński 2:0! 23 sierpnia 2003 Nasi piłkarze odnieśli kolejne zwycięstwo przed własną publicznością pokonując zespół Błękitnych Stargard Szczeciński 2:0 i nieoczekiwanie po 4 kolejkach objęli fotel lidera na zapleczu ekstraklasy!![]() Jagiellonia szybko ustawiła mecz. Już koło 5 minuty po rzucie rożnym Przemysław Kulig głową pokonał golkipera gości i było 1:0. Po strzeleniu bramki Jagiellonia kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku i starała się nadal stwarzać zagrożenie pod bramką gości. Piłkarze klepnęli kilka naprawdę ładnych akcji, nawięcej zagrożenia stwarzał chyba szarpiący po prawej stronie Mariusz Dzienis. W 1 połowie Jaga strzeliła jeszcze jednego gola po rzucie rożnym (strzelał głową Kośmicki), jednak sędzie tej bramki nie uznał, gdyż dopatrzył się faulu na bramkarzu gości. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Pod koniec pierwszej połowy po akcji Tomasza Reginisa i zamieszaniu pod bramką Błękitnych piłkę do siatki skierował Dzidek Żuberek i zrobiło się 2:0. Wtedy już chyba nikt nie wątpił, że 3 punkty zostaną w Białymstoku. Druga połowa w wykonaniu naszych piłkarzy była już słabsza, co nie znaczy, że Jaga całkowicie oddała inicjatywę. Żadne gole jednak nie padły. Jeśli chodzi o Błękitnych, to kilkakrotnie również oni stwarzali zagrożenie pod bramką Andrzeja Olszewskiego, jednak nic nie udało im się ustrzelić. Bodaj najlepszą okazję zmarnował jeden z ich piłkarzy w I połowie, kiedy to z czystej pozycji z około 7 metrów kropnął wysoko nad bramką. Dobra gra i wyniki naszych piłkarzy spowodowały, że stadion na Jurowieckiej był wypchany po brzegi. Widzowie zapełnili wszystkie 4 trybuny, dużo ludzi stało też na murku od strony Białki oraz na łukach. Pomimo że mecz nie posiadał żadnej oprawy zabawa na trybunach była przednia. Doping prowadzony był niemal non stop, starsi kibice przypomnieli kilka piosenek, które śpiewało się jeszcze na meczach Jagi w I lidze. :) Fajnie wyglądała też na tak wypchanym stadionie meksykańska fala. Z ciekawostek należy też wspomnieć o cheerleaderkach, których popisy można było oglądać na murawie boiska przed meczem oraz w trakcie przerwy. Biedne dziewuchy calutki mecz musiały też machać flagami w żółto czerwonych barwach. :) Reasumując: ci, co przyszli w sobotę na stadion nie mogli być zawiedzeni. Oby tak dalej!
Alpha
Wyniki IV kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Błękitni Stargard Szczeciński 2:0 Ceramika Opoczno - Podbeskidzie Bielsko Biała 1:2 Szczakowianka Jaworzno - Pogoń Szczecin 0:0 RKS Radomsko - Cracovia Kraków 1:1 Polar Wrocław - GKS Bełchatów 1:1 Ruch Chorzów - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:0 Zagłębie Lubin - ŁKS Łódź 2:0 Arka Gdynia - Piast Gliwice 0:1 Tłoki Gorzyce - Aluminium Konin 3:0
|
|
Kolejne zwycięstwo! Jagiellonia - Zagłębie Lubin 2:1! 16 sierpnia 2003 Piłkarze białostoccy bardzo dobrze sobie radzą na froncie drugoliowym. Tym razem pokonali, znane już z wojaży o Puchar Polski, Zagłębie Lubin. Kibice, którzy przyszli na sobotnie widowsko nie zawiedli się. Jaga rozegrała imponujący mecz i chyba każdy widz był pod wrażeniem. Już na początku znakomitą sytuacje wypracował sobie Łatka, który z lewej strony minął paru piłkarzy, ale oddał niecelny strzał z ostrego kąta. W 20 minucie było 1:0. Prawą strona przedarł się Dzienis, skutecznie dograł, a Reginis, który obchodził tego dnia urodziny, dostawił nogę i umieścił futbolówkę w siatce. 5 minut później po rzucie rożnym wykonywanym przez Dzidka, Chańko uderza głową piłkę w poprzeczkę. W 40 minucie Dzienis uprzedza bramkarza gości i wrzuca piłkę w pole karne, jednak nikt z żółto-czerwonych nie dochodzi do piłki i nie umieszcza futblówki w pustej bramce. W drugiej połowie Jagiellonia gra nadal swoje. W 50 minucie Chańko przebiega z piłką kilka metrów po czym oddaje mocny strzał z dalekiej odległości. Bramkarz Zagłębia nie poradził sobie ze śliską piłką. 10 minut później po kiksie Tupalskiego do piłki dopada zawodnik gości, dogrywa ją do nieobstawionego kolegi i jest 2:1. Wtedy Jaga zaczęła grać trochę bojaźliwie. Chwilkę później Olszewski odbija bardzo silną piłkę. Pod koniec meczu Paweł Sobolewski został zablokowany przez obrońcę gości. W następnej akcji Speichler wychodzi na czystą pozycję, lecz jego strzał mija bramkę gości. Trzeba przyznać, że 2 bramki to najmniejsza kara jaka mogła spotkać Zagłębie tego dnia. Przy takiej grze Białostoczan wynik powinien brzmieć 4:0 albo nawet powinien być wyższy, jednak jeden błąd trochę namieszał w szykach Jagiellonii.Stadion przy Jurowieckiej znów był wypchany po brzegi! Gości z Lubina po raz kolejny nie odnotowano. Z początkiem meczu na trybunie od Białki w górę poszły sektorówki w barwach, herb oraz litery J A G A. Druga trybuna rzuciła na murawę serpentyny i konfetti.
sir__ZAK
Wyniki III kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 2:1 Błękitni Stargard Szczeciński - Arka Gdynia 0:1 Piast Gliwice - RKS Radomsko 1:3 Cracovia Kraków - Ruch Chorzów 2:1 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Ceramika Opoczno 4:1 Podbeskidzie Bielsko Biała - Polar Wrocław 2:1 GKS Bełchatów - Szczakowianka Jaworzno 1:2 Pogoń Szczecin - Tłoki Gorzyce 2:0 Aluminium Konin - ŁKS Łódź 1:2
|
|
Dobry mecz, goli brak... Arka Gdynia - Jagiellonia 0:0... 13 sierpnia 2003 Na mecz nad morze wybrało się 64 kibiców (w tym FC Hajnówka) żółto-czerwonych. Niestety na zbiórce pojawiła się także psiarnia i wszystkich przetrzepała. Wyruszyliśmy o 8 rano autokarem i busem. Podróż spokojna. Na miejscu meldujemy się 40 minut przed meczem i powoli (glupie sprawdzanie list i dowodów osobistych) wchodzimy na sektor. Bez problemu wnosimy na stadion 40 małych świec dymnych. Mecz opóźnił się, ponieważ bramakrz Arki miał podobny strój do barw piłkarzy Jagi. W pierwszej połowie spotkania zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli zawodnicy z Białegostoku. Już na początku meczu groźnie strzelał Danielewicz, jednak bramkarz gospodrzy nie dał się zaskoczyć. Chwilę później po strzale Łatki piłka przeleciała na poprzeczką. Koło 20 minuty piłkę po strzale głową Kobeszki zablokował zawodnik Arki. Pod koniec pierwszej części meczu doskonałą sytuację zmarnował Chańko. Z bliskiej odległości przestrzelił obok prawego słupka. Była to chyba najlepsza okazja do zdobycia bramki. W drugiej połowie Arka niesiona głośnym dopingiem przeważała. Jednak to Jaga była bliższa strzelenia gola. W 60 minucie głową strzelał Kulig, ale piłkę z linii bramkowej wybił zawodnik z Gdyni. W następnej akcji role się odwróciły i to właśnie Kulig uchronił nasz zespół od straty gola. Mecz ten powinna wygrać Jagiellonia, ale sędzia dwa razy nie zauważył ręki w polu karnym, a faul na Dzidku uznał za... symulowanie i ukarał go zółtą kartką. Jak widać w tym sezonie sędziowie za bardzo starają się przeszkadzać żółto-czerwonym w zdobywaniu punktów. Po końcowym gwizdku piłkarze dziękują nam za doping i przybijają 'piątki'. Kobeszko przybiega ze zgrzewką wody. :) Jeszcze chwilkę stoimy na sektorze, po czym odjeżdżamy do domu pod eskortą policji. Ponoć jeden samochód Arki jechał za nami kilka kilometrów za Gdańsk, ale z wiadomych powodów zawrócił. W Białymstoku meldujemy się po 4 rano.Jeśli chodzi o młyn Arki to trochę się zawiedliśmy. Było ich dobrze słychać tylko wtedy, gdy śpiewały wszystkie trybuny, czyli bardzo rzadko. W drugiej połowie odpalili ponad sto stroboskopów w asyscie 2 rac co dało bardzo dobry efekt. Chwilę później wyjęli sektorówkę i pasy materiału, oraz odpalili dwie pomarańczowe świece dymne i 10 rac. My z początkiem drugiej połowy odpaliliśmy 40 kolorowych świec dymnych. Dopingowaliśmy naszych piłkarzy prawie non stop, gdyż nie było problemu z przekrzyknięciem kibiców Arki. Często też trwała walka na gardła o to, kto jest lepszy w Krakowie. Podsumowując wyjazd udany, bo jeden z ważniejszych terenów w II lidze został zaliczony dobrą liczbą jak na środek tygodnia.
sir__ZAK
Wyniki II kolejki oraz aktualna tabela: Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 0:0 Zagłębie Lubin - Aluminium Konin 1:0 ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin 0:0 Tłoki Gorzyce - GKS Bełchatów 1:4 Szczakowianka Jaworzno - Podbeskidzie Bielsko Biała 5:2 Polar Wrocław - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:2 Ceramika Opoczno - Cracovia Kraków 2:0 Ruch Chorzów - Piast Gliwice 3:1 RKS Radomsko - Błękitni Stargard Szczeciński 3:1
|
|
PZPN, PZPN... Jebać, jebać PZPN! Jagiellonia - RKS Radomsko 2:1! 9 sierpnia 2003 Dramatyczny przebieg miał inauguracyjny mecz Jagiellonii w II lidze. Pomimo, że w końcówce Jaga straciła bramkę białostoczanom udało się wyciągnąć wynik na 2:1!![]() W pierwszej połowie toczyła się wyrównana, szybka gra. Oba zespoły przeprowadziły po kilka groźnych akcji, ale nie mogły zdobyć bramki. Białostoczanie nie potrafili oddać celnego strzału na bramkę gości. Po jeden z akcji Radomsko mogło wykorzystać błąd naszej obrony, ale w ostatniej chwili jeden z naszych piłkarzy wybił piłkę na róg. Druga połowa zaczęła się kilkunastominutowym opóźnieniem. Otóż łysy pedał z pZPNU wyjął książeczkę z różnymi symbolami, które są zakazane na stadionach! Powiedział, że póki kibice nie zdejmą 2 flag, sędzia nie wznowi gry. Potem okazało się, że mają być zdjęte 4 flagi! Na trybunach gwizdy, bluzgi na łysego pedała i na pZPN. Flagi które miały być zdjęte to: JAGIELLONIA BIAŁYSTOK (środek flagi został zasłonięty jakimś płotnem przez ochronę), WISŁA (za literę S! S zostało też zasłonięte), mniejsza flaga WYSOKIEGO MAZOWIECKIEGO (flagę zasłonił chyba Zalewski. Delegatowi nie spodobała się czaszka z szalikiem!) i czwarta fana... rewelacja łysego pedała EMIGRANCI (ponoć ORZEŁEK na fladze jest obrazą godła polskiego!!!). Dwie pierwsze flagi miały zasłonięty środek do końca meczu, natomiast dwie następne wisiały normalnie. Klub zostanie ukarany przez pZPN za te flagi! Parodia! A wystarczy zobaczyć zdjęcia z pierwszej kolejki I ligi i przekonać się, że tam takie symbole mogły wisieć bez żadnych przeszkód. Wracając do meczu to jego tempo nadal było szybkie. Akcja za akcję. Gdy zbliżała się 80 minuta meczu chyba mało kto myślał, że padnie jakaś bramka w tym spotkaniu. Jednak koło 85 minuty po błędzie sędziego piłkarz RKSu znalazł się w dobrej sytuacji strzeleckiej i oddał celny strzał. Piłka minęła Olszewskiego, odbiła się od jednego słupka, potem drugiego i wpadła do bramki. W boksie przyjezdnych wielki szał, smutek na trybunach i jazda z sędzią, który nie popisywał się swoimi decyzjami. Jest to trzeci mecz grany w tym sezonie i za każdym razem sędzia jest przeciw Jadze (chyba jakieś fatum...). Po bramce RKSu, piłkarze Jagi szybko wyjęli piłkę z siatki i widać było, że płazem tego gola nie puszczą. Wznowienie gry, zamieszanie w polu kranym, ktoś wybił piłkę do której do dopadł Sobolewski i mocnym strzałem pokonał bramkarza gości. Piłka znów odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Na trybunach szał i bardzo głośne JESZCZE JEDEN! JESZCZE JEDEN! Następna akcja, bardzo groźny atak prawą stroną i nasz nowy nabytek Kośmicki strzela brameczkę dającą nam trzy punkty. Piłka znów odbija się od słupka... :) Na trybunach szał! Wszyscy stoją! Nawet trybuna za bramką zaczyna śpiewać! Po meczu wielka radość piłkarzy. Tym razem nie zawiodła publika. Stadion był cały zapchany. Na początku meczu w górę idą 4 sektorówki z literami J A G A oraz dwie sektorówki w brawach (żółta i czerwona). W sektorze kibice machają flagami na kijach w barwach, a na środku jest rozłożona Jotka. Na początku drugiej połowy kibice rzucają konfetti, a później znów układają napis JAGA z herbem w środku. Towarzyszy temu 10 rac odpalonych nad sektorówkami. Bardzo dobry efekt i brawa dla BJB. Na płocie debiutuje flaga tej grupy. Trzeba dodać, że z nakazu klubu nie można wieszać flag na całej długości sektoru, ponieważ ludzie muszą oglądać mecz, a flagi nie mogą im zasłaniać. Kolejne pojebane gry... Na płot nie weszło wiele dużych flag, a dwie wisiały za bramką, oddzielone reklami anal+, itp. Praktycznie cały mecz to jazda z pZPNem. Ich głupi pomysł z wyjazdami i potem jeszcze nakaz zdjęcia flag. Na meczu pojawiło się 3 gości z Radomska. Kupili oni bilety, po czym weszli na sektor. Jednak wcześniej nie zostawili swoich danych osobowych w klubie (pojebany przepis pZPNu) i musieli opuścić sektor gości. Skutkiem tego było stracenie szalika. Cały mecz kibice RKSu przesiedzieli na trybunie za bramką, a ich szalik wisiał na naszym sektorze.
sir__ZAK
Wyniki I kolejki oraz aktualna tabela: Jagiellonia Białystok - RKS Radomsko 2:1 Pogoń Szczecin - Aluminium Konin 1:0 Piast Gliwice - Ceramika Opoczno 3:1 Błękitni Stargard Szczeciński - Ruch Chorzów 0:3 Cracovia Kraków - Polar Wrocław 2:0 Podbeskidzie Bielsko Biała - Tłoki Gorzyce 1:1 GKS Bełchatów - ŁKS Łódź 2:1 Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 0:1 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Szczakowianka Jaworzno 1:1
|
|
II ligę mamy, na Puchar Polski czekamy! :) Jagiellonia - Zagłębie Lubin 2:1 (0:1, 1:1)! 2 sierpnia 2003 Kolejny raz Jaga pokazała świetną piłkę. Zaczęło się jednak fatalnie. Przez pierwsze 25min. dominowała drużyna z Lubina. Widać było, że Białostoczanie przestarszyli się rywala (ale czemu się dziwić? przecież jeszcze w tamtym sezonie Zagłębie grało dwie klasy wyżej). Obrona była niepewna, pomoc zagubiona. Około 15min. Bańkowski tak wybił piłkę, że trafiła ona pod nogi piłkarza gości. Ten się nie namyślał i oddał silny strzał. Na szczęście Olszewski sparował futbolówkę na słupek. Przy następnej akcji golkiper Jagi nie miał już szans. Rozgrywający Zagłębia dorzucił piłkę z prawej strony, a wyższy Bańkowski przegrał pojedynek główkowy i było 0:1. Chwilę później kontuzjowany został Danielewicz i na twarzach białostockich kibiców pojawił się smutek. Jednak od tej pory gra zaczęła się wyrównywać. Jagiellonia częściej była przy piłce, ale to goście mogli strzelić drugą bramkę. Pod koniec pierwszej połowy piłkarz z Lubina znalazł się sam na sam z naszym bramkarzem, ale strzelił niecelnie.Druga połowa zaczęła się od groźnych ataków Jagi. Jednak albo nie zawodziła obrona gości, albo bramkarz stał we właściwym miejscu. W 58min piękną piłkę z lewej strony Reginis posłał Dzienisowi. Ten przyjął futbolówkę na polu karnym, podbiegł trochę, po czym oddał potężny strzał z ostrego kąta. 1:1! Na trybunach wrzawa i coraz głośniejszy doping. Od tej chwili Jaga była częsciej przy piłce i miała sporo okazji strzeleckich. Zagłębie bardzo groźnie kontratakowało i dwa razy zepsuło stuprocentowe okazje. Świetną partię w naszej bramce rozegrał Olszewski. Na pewno zasłużył na miano bohatera meczu, bo takie piłki nie sposób wyłapać. Jeszcze w doliczonym czasie gry było groźnie pod bramką Jagi. Wpierw piłkę obronił Olszewski, potem zawodnik Zagłębia strzelił w Kuliga leżacego na linii bramkowej, a poźniej poprawił w słupek. Całą sytuację wyjaśnił nasz golkiper, który złapał futbolówkę. Na stadionie radość jak po strzeleniu gola przez Jagę. Dogrywka to już tylko ataki Jagi. Zagłębie nie miało sił nawet na wyjście ze swojej połowy. W pierwszej akcji po strzale Jacka Chańki piłka trafia w słupek. Poźniej po dograniu piłki przez Dzidka i zamieszaniu w polu karnym sędzia dyktuje rzut karny. Dodatkowo kara zawodnika gości czerwoną kartką. Futbolówkę na jedenastym metrze ustawia Żuberek. Podbiega, strzela w lewy róg i... bramkarz gości wybija piłkę. Wszyscy się juz bali, że takie niewykorzystane sytuacje muszą się zemścić. Jaga poszla jednak za ciosem. Chwilę później z lewej strony piłkę dograł Dzidek, a Chańko znalazł się sam na przeciw bramkarza. Jednak zamiast podejść bliżej zdecydował się na strzał lewą nogą i golkiper gości obronił. W następnej akcji zawodnicy Jagi wykorzystali już znakomite dośrodkowanie Żuberka. Do piłki skakało dwóch piłkarzy z Białegostoku, ale to Kobeszko sięgnął futbolówkę i tym samym przypomniał kibicom jak się strzela bramki. 2:1! Srebrny gol i koniec meczu! Na trybunach wielka radość! Jaga awansowała do 1/8 PP! Po meczu piłkarze bardzo się cieszyli z awansu. Śpiewali i skakali po murawie, świętując sukces. Dodać trzeba, że sędzia znów się nie popisał i dużo razy mu się "oberwało" od białostockich kibców. Jeśli chodzi o trybuny to ponownie nie dopisała publika. Miejmy nadzieję, że na lidze się to zmieni i stadion cały się zapełni. Gości z Lubina zero! Po trybunach parę razy przeszła fala. Chyba najlepiej przy niej bawił się białostocki spiker (np. "Sektor gości się podnosi", "Teraz nikt już nas nie zatrzyma"). Na płocie zadebiutowała flaga DZIECI BIAŁEGOSTOKU. Trzeba przyznać, że robi bardzo dobre wrażenie. Wielkie brawa za zbiórkę kasy, pomysł i wykonanie! Oby tak dalej!
sir__ZAK
|
|
Puchar Polski: Jagiellonia - Ceramika Opoczno 1:0! 29 lipca 2003 Po bardzo dobrej grze nasi zawodnicy przeszli do następnej rundy Pucharu Polski. Pierwsza połowa meczu skończyła się bezbramkowym remisem. Zdecydowaną przewagę w tej części gry miała drużyna z Białegostoku. Zespół z Opoczna chyba tylko raz zagroził Olszewskiemu. Jagiellonia nie mogła poradzić sobie z dobrze zorganizowaną obroną Ceramiki. Najlepszą sytuację w 1 połowie zmarnował Kobeszko. Dostał piłkę po ziemi z lewej strony, która mineła golkipera gości i nie poradził sobie z umieszczeniem jej w pustej bramce.W 2 połowie inicjatywę przejeła Ceramika, ale trwało to tylko jakieś 5min. W tym czasie goście przeprowadzili 2 groźne akcje, ale na szczescie nie zamienili ich na bramki. Poźniej Jaga zaczeła grać swoje. W 52min po rzucie rożnym Kulig umieszcza piłkę w siatce i jest 1-0! Po bramce gra się wyrównała i częsciej toczyła się w środku boiska. Przed końcem meczu obiue drużyny mogły zdobyć po bramce. Wpierw piłkarz Ceramiki stnął oko w oko z Olszewskim, ale przestrzelił. Chwilę potem Reginis wyszedł sam na sam, położył bramkarza, ale za długo się namyślał, którą nogą strzelać i rownież przestrzelił. Mecz był ceikawym widowiskiem. Piłkarze Jagielloni dobrze się zaprezentowali i można mieć duże nadzieje przed zbliżającym się sezonem. Nie dopisali tylko kibice, ale może było to spowodowane ceną, wakacjami albo dniem powszednim.
sir__ZAK
|